czwartek, 13 lutego 2014

Czekoladowy serniczek z ricotty


Afrodyzjak na Walentynki? CZEKOLADA! :) W wersji mocno wytrawnej... Kolejny z ekspresowych przepisów na wypieki...

Składniki:
(na 4 porcje)
250 g ricotty
2 jajka
1 tabliczka gorzkiej czekolady
5 czubatych łyżeczek cukru pudru
3 łyżki mąki
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
ekstrakt z wanilii lub cukier waniliowy
masło do wysmarowania kokilek

Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Jajka ucieramy z cukrem pudrem. Dodajemy 250 g ricotty, ekstrakt z wanilii lub cukier z prawdziwą wanilią, ok. 3-4 łyżek przesianej mąki pszennej i proszek do pieczenia. Wszystko miksujemy na gładki, puszysty krem. Wlewamy czekoladę. Dokładnie miksujemy.
Piekarnik rozgrzewamy do ok. 180 st.
Kokilki smarujemy masłem. Wlewamy masę sernikową i pieczemy ok. 30 min.


Możemy je podawać z lodami waniliowymi, które przełamią wytrawny smak gorzkiej czekolady lub użyć czekolady mlecznej.


A dla lubiących klasykę:

niedziela, 26 stycznia 2014

Życie płata figle :)

Znów długo mnie nie było... Miały być nowe świąteczne przepisy... Wypisałam na kartce potrawy do wypróbowania... A tymczasem...



Zupełnie niespodziewanie spędziliśmy Święta w szpitalu, witając naszego malucha :)



Za oknem zamiast zimy wiosna... I nasza trójka przy "stole" zrobionym z krzesła :) Skrupulatnie dzielilismy się szpitalnym wiktem :)



I aż wierzyć mi się nie chciało, że gdzieś tam, życie toczy się, jak gdyby nigdy nic... :)

środa, 23 października 2013

Zupa cebulowa


Zupełnie spontanicznie wybraliśmy się wczoraj na wycieczkę do Żelazowej Woli, Nieborowa i Arkadii :) Postanowiliśmy złapać trochę październikowego słońca :) Tego było nam trzeba! A na koniec wycieczki: obiad w znalezionej przypadkiem "Oberży pod Złotym Prosiakiem" :) Jesień potrafi być cudna!
Tymczasem podaję obiecany przepis na jesienną zupę cebulową...
Moja francuska zupa cebulowa nie jest do końca zgodna z oryginałem - nie dodaję do niej koniaku, ani brandy. Nie zapiekam jej też w żaroodpornych miseczkach - podaję ją po prostu z grzankami z serem i świeżym tymiankiem.

Składniki:
1 l aromatycznego bulionu warzywnego lub mięsnego
1 kg cebuli
250 ml białego wytrawnego wina
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki masła
sól
pieprz
bagietka
ser żółty (ja użyłam mojego ulubionego "Bursztynu")
świeży tymianek
2 wyciśnięte ząbki czosnku

Gotowanie zaczynamy od przygotowania bulionu (przepis tutaj). Równie dobrze smakuje na bulionie przygotowanym z samej włoszczyzny.
Cebulę kroimy w piórka.
W garnku rozgrzewamy oliwę z masłem. Wrzucamy cebulę i mieszając smażymy ją przez ok. 0,5 godziny (aż zrobi się "karmelowa").
Wlewamy wino i bulion. Gotujemy na małym ogniu przez ok. 0,5 godziny. Bulion wlewajmy powoli - może się okazać, że jest go za dużo. Zupa nie może być zbyt rzadka.
Doprawiamy całość solą i pieprzem. Możemy dodać świeży tymianek.
Bagietkę kroimy a małe kromki. Nacieramy czosnkiem. Posypujemy startym żółtym serem i zapiekamy.
Zupę wlewamy do miseczek. Do środka wkładamy 2-3 grzanki. Dekorujemy gałązką świeżego tymianku.

I kilka zdjęć z Żelazowej Woli, Nieborowa i Arkadii...






... i pyszności, które jedliśmy w "Oberży pod Złotym Prosiakiem" w Nieborowie :)



Szarlotka na gorąco... Tego nigdy nie mogę sobie odmówić! :)

środa, 9 października 2013

Idealna zupa na jesień

No i przyszła jesień... Trochę nie wyszło mi to "częstsze pisanie";) Nie mniej jednak: sezon na zupy rozpoczęty! Którą wybieracie?:)



poniedziałek, 29 lipca 2013

Kartka z podróży

I znów zawędrowaliśmy w Tatry... Gorące, lipcowe, zielone... Na szlaku - obowiązkowo - szarlotka:)


A dziś na obiad: puszyste omlety z konfiturą z wiśni:) Lato trwaj!:)

środa, 17 lipca 2013

Tarta z kurkami


Znów mam czas na gotowanie:) Lato w pełni - kuszą sezonowe owoce i warzywa. Na parapecie hoduję ulubione zioła: bazylię, miętę, oregano, tymianek. Dokładam je hojnie do przygotowywanych potraw. Z wizyty w domu przywożę soczyste wiśnie, porzeczki, maliny...
Tarta na spodzie z francuskiego ciasta, to pomysł na szybki obiad lub kolację. Idealna na wizytę niezapowiedzianych gości:) Zamiast kurek wystarczy ułożyć na wierzchu plastry pomidory i... gotowe:)

Składniki:
opakowanie ciasta francuskiego
250 g świeżych kurek
1 mała cebula
2 jajka
szklanka startego sera "Bursztyn"
1/2 opakowania śmietany 18%
oliwa z oliwek
świeży tymianek
sól
pieprz
1-2 ząbki czosnku

Kurki myjemy, suszymy.
Cebulę obieramy i drobno siekamy.
Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Wrzucamy cebulę. Gdy się zeszkli, dokładamy kurki. Solimy, pieprzymy. Całość dusimy, od czasu do czasu mieszając, przez ok. 15-20 min.
Jajka miksujemy ze śmietaną i serem. Dodajemy sól, pieprz i wyciśnięty czosnek.
Ciasto rozwijamy na blaszce do pieczenia. Nakłuwamy. Podpiekamy, w rozgrzanym do 250 st. C, piekarniku przez ok. 10 min. Wyjmujemy. Wylewamy na nie masę jajeczno-serowo-śmietanową, a na wierzchu duszone kurki.
Posypujemy świeżym tymiankiem.
Pieczemy w piekarniku przez ok. 20 min. (aż jajka się zetną), pilnując, żeby ciasto za bardzo nam się nie przyrumieniło.


Dobrego dnia!:)

czwartek, 11 lipca 2013

Bulion z bryndzowymi kluseczkami



Kolejny beskidzki przepis. Tym razem z wykorzystaniem bryndzy. Tytułowy bulion, w zasadzie, jest rosołem, ale bardzo delikatnym, bo z młodej włoszczyzny i drobiu:) A bryndzowe kluseczki można podawać osobno, jako drugie danie. Żeby były bardziej zwarte, warto dodać do nich wtedy ugotowane i wyciśnięte przez praskę ziemniaki.


Przepis na rosół znajdziecie tutaj:
Po prostu rosół
Tym razem użyłam młodej włoszczyzny. Zrezygnowałam też z
opalania cebuli nad palnikiem.









"Bryndzowe kluseczki"
Składniki:

125 g bryndzy
1 jajko
8 łyżek mąki pszennej
sól
pieprz

Do bryndzy dodać jajko. Powoli wsypywać mąkę i dokładnie wyrabiać rękoma całość. Posolić i popieprzyć do smaku. 
Z ciasta formować nieduże kulki. Wrzucać je na osolony wrzątek i gotować przez ok. 2 minuty (aż wypłyną).

A dziś zabieram się za robienie tarty z kurkami:)

poniedziałek, 8 lipca 2013

Kilka zdjeć z podróży

Jeszcze małe wspomnienie Beskidu Niskiego i Sądeckiego:) W tym drugim zachwyciły nas zupełnie puste, prowadzące przez leśne gęstwiny, szlaki i malownicze pola "upstrzone" stogami siana.W oddali majaczyły dumnie Tatry i kusiły, kusiły... Już niebawem!:)
Kulinarnie Beskid Niski raczył nas domowymi winami, a Beskid Sądecki pstrągiem, świeżym bundzem i bryndzą oraz jajkami od kury zielononóżki:) 







Wszystkie zdjęcia są autorstwa mojego Męża:)

A jutro kolejny "górski" przepis. Tym razem z bryndzą:)
Dobrego dnia!
B.

piątek, 5 lipca 2013

Bundz w panierce


Pierwszy górski wyjazd tego lata za nami:) Tym razem trafiliśmy do Beskidu Niskiego i Sądeckiego. Puste szlaki. Leśne gęstwiny. Zielone pagórki ze stogami siana. I pyszne jedzenie, które serwowali nam nasi Gospodarze!:)
Z wyjazdu wróciliśmy z... pysznymi serami: bundzem, bryndzą i oscypkami. Z tej okazji, dziś na obiad przyrządziliśmy bundz w panierce:)

Składniki:
bundz (kilka grubych plastrów)
jajko
bułka tarta
olej
szczypta soli i pieprzu
żurawina

Jajko wbijamy do miseczki i dokładnie roztrzepujemy z dodatkiem soli i pieprzu.
Na patelni rozgrzewamy olej.
Kawałki sera obtaczamy maczamy w jajku i obtaczamy w bułce tartej.
Smażymy z obydwóch stron na złoto.
Podajemy z żurawiną.
W ten sam sposób można przyrządzić oscypka.
 

Do usłyszenia niebawem:) Zanosi się na to, że będę teraz częściej zaglądać na bloga:)
B.

wtorek, 21 maja 2013

Naleśniki biegacza


Dziś przepis w biegu... Czyli przepis dla biegaczy:)
Przepis z czasopisma "Runner's World", wielokrotnie sprawdzony przed biegami:)

Składniki (dla 2 osób):
1 szklanka mąki pszennej
2 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 jajko
1 szklanka mleka
 2 łyżki oleju
szczypta soli

Dodatki: rozpuszczona w kąpieli wodnej czekolada, owoce, orzechy, syrop klonowy etc.

Do miski wbijamy jajko. Ubijamy je. Dodajemy olej i cukier. Miksujemy. Dolewamy mleko. Wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Ponownie całość miksujemy.
Na teflonowej patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju. Wlewamy (niewielką!) porcję ciasta i czekamy, aż na powierzchni pojawią się bąbelki. Smażymy do momentu, gdy ciasto na brzegach będzie suche - przewracamy je wtedy (delikatnie!) na druga stronę.
Ważne: naleśniki nie mogą być zbyt duże, bo nie uda nam się ich przewrócić na druga stronę. Są one dość lekkie i puszyste.
Podajemy na gorąco z ulubionymi składnikami.