Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzywa w roli gównej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzywa w roli gównej. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Zupa burakowa. Najprostsza.


Każdy ma zapewne w zanadrzu przepisy na awaryjny obiad. Taki obiad "na szybko", gdy brakuje pomysłów lub gdy lodówka świeci pustkami. U nas takim daniem jest szybki barszczyk. Idealny dla całej rodziny - ze smakiem zjada go nasz synek :) A że buraki są zdrowe, nikogo nie trzeba przekonywać :)

Składniki:

3-4 średnie buraki
4 ziemniaki

mrożona włoszczyzna w paskach lub:
1 marchewka
1 pietruszka
kawałek pora
kawałek selera

łyżka oliwy z oliwek
sól
pieprz
majeranek
sok z cytryny
jogurt naturalny
świeży koperek

Buraki myjemy. Wkładamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy. Ugotowane obieramy i ścieramy na tarce (na dużych oczkach).
Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę i gotujemy w lekko osolonej wodzie. Dodajemy do nich włoszczyznę (marchewka i pietruszka starte na tarce, a por pokrojony w cienkie plasterki). Na koniec (gdy ziemniaki będą miękkie) dodajemy starte, ugotowane buraki i oliwę z oliwek.  Gotujemy wszystko razem przez chwilę.
Dodajemy odrobinę soku z cytryny. Doprawiamy.
Podajemy z łyżką jogurtu naturalnego i świeżym koperkiem.

piątek, 17 kwietnia 2015

Smoothie szpinakowe


Idealny poranek? Wyciągam z szafy buty do biegania i ruszam na małą przebieżkę. A po bieganiu robię smoothie szpinakowe. Mmm - pycha!

Składniki:

2 soczyste jabłka
2 kiwi
1 banan
duża garść świeżego szpinaku
woda mineralna

Jabłka obieramy, kroimy na małe kawałki i blenderujemy. Dodajemy kiwi i banana. Jeśli mamy problem z uzyskaniem gładkiego musu, dolewamy odrobinę wody mineralnej. Na koniec dodajemy szpinak i blenderujemy ponownie.
Jabłka możemy zastąpić sokiem jabłkowym.

środa, 14 stycznia 2015

Jajecznica z jarmużem



Szybko zleciał nam pierwszy wspólny roczek z naszym maluchem. Jak to jest być Mamą? Intensywnie :) Człowiek odkrywa, że potrafi robić sto rzeczy naraz. I nie pamięta, kiedy ostatnio udało mu się wypić gorącą kawę i zjeść ciepły obiad ;) Przynajmniej na początku. Teraz mam już pewne sposoby na wygospodarowanie chwili, żeby np. przeczytać kawałek książki. Wymaga to, co prawda pewnej umiejętności manewrowania wózkiem jedną ręką, ale w efekcie drzemka malucha może być doskonałym momentem na lekturę. A kawa w termosie lub na wynos z ulubionej kawiarni budzi do życia ;) Na naszym stole zaczęły natomiast gościć potrawy proste i niewyszukane - typu: wrzuć wszystko do garnka i wymieszaj". A najlepiej jeszcze takie, które będzie mógł skubnąć z talerza nasz maluch. W taki oto sposób powstała "Jajecznica z jarmużem". Przepis może i banalny, ale wcześniej nie wpadłam na pomysł, że jarmuż można dodać do jajek ;) A można! I smakuje, to całkiem, całkiem...

Składniki:

5 jajek
garść jarmużu
1/2 papryki
1 soczysty pomidor
1 czerwona cebula
1 ząbek czosnku
mozzarella
oliwa z oliwek
sól
pieprz

Na patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy pokrojoną w drobną kostkę cebulę i wyciśnięty czosnek. Dodajemy umyty jarmuż. Po ok. 5 min. dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i pomidory (wcześniej sparzone wrzątkiem i obrane ze skóry). Całość dusimy na małym ogniu przez kolejne 5-10 min. Wbijamy jajka. Mieszamy i czekamy, aż się zetną. Na końcu dodajemy pokrojoną w kostkę mozzarellę. Doprawiamy solą i pieprzem. Jemy gorące ze świeżym, chrupkim chlebem :)

sobota, 8 września 2012

Kwiat cukinii w cieście


Lubimy swoją pracę. Nawet bardzo. Ale wolna, od czasu do czasu, sobota to jest TO:) Dlatego też dzisiaj, korzystając z wolnej soboty, oddaliśmy się kulinarnym eksperymentom i błogiemu lenistwu:) Dzień zaczęliśmy od wizyty na Biobazarze na warszawskiej Woli. Zwabiła nas tam (bladym świtem, biorąc pod uwagę sobotnie okoliczności) informacja o... kwiatach cukinii... Od dawna miałam na nie ochotę. Książki o słonecznej Italii zrobiły swoje:) Oprócz kwiatów cukinii "upolowaliśmy" mix sałat (a w nim również kwiaty:) i świeżutki chleb. Pachnąco i kolorowo zrobiło się w naszej kuchni...



A kwiaty cukinii w cieście, robi się tak:

Składniki:
świeże kwiaty cukinii
olej do smażenia

na ciasto:
250 g mąki
szklanka jasnego piwa
pół szklanki wody
1 jajko
sól, pieprz

na farsz:
opakowanie sera ricotta
ząbek czosnku
sól, pieprz

Kwiaty delikatnie umyć. Usunąć z nich pręciki. Osuszyć papierowym ręcznikiem.
Z mąki, piwa, wody i jajka zrobić ciasto (tak, jak na naleśniki). Powinno być niezbyt gęste - rzadsze niż naleśnikowe.
Ricotte przełożyć do miseczki, dodać wyciśnięty ząbek czosnku, sól, pieprz (lub inne ulubione przyprawy). Wymieszać .
Kwiaty cukinii nadziewać farszem,
W głębokiej patelni lub w garnku rozgrzać olej (musi go być naprawdę dużo - ok. 7 cm wysokości garnka).
Kwiaty cukinii zanurzyć w cieście, a następnie szybko włożyć do oleju. Smażyć przez chwilę - aż się ładnie zarumienią.
Wyjąć na papierowy ręcznik. Odsączyć z tłuszczu.
Podawać na gorąco, prosto z patelni:)
Ponieważ z powyższego przepisu wychodzi dość dużo ciasta, oprócz kwiatów cukinii, można przygotować pokrojoną w plastry dorosłą cukinię lub inne warzywa i smażyć je w ten sam sposób:)


Jednym słowem: zjadłam dziś kwiatki, które dostałam od Męża;) 
Dobrego weekendu:)
Jutro zaległy przepis na Brownie:)

środa, 22 sierpnia 2012

Późno letnie ratatouille

Potrawa dobra na powrót.
Późne lato zaklęte na talerzu.
Ostatnie miesiące minęły nam na intensywnej pracy i podróżach. Dopiero teraz łapiemy oddech i powoli wracamy do codzienności. A w codzienności tej znów jest miejsce na książki i na gotowanie:)
Moja aktualna lektura ("Lunch w Paryżu" Elizabeth Bard) zainspirowała mnie dzisiaj w porze obiadu:) Od razu dodam, że jest to tylko wariacja na temat ratatouille:)



Składniki:
(porcja dla 2 osób)

1 nieduża czerwona papryka
1 cebula
1 mała cukinia
1 mały por
2 soczyste pomidory
1/3 szklanki oliwy z oliwek
świeżo zmielony pieprz
sól morska
odrobina szafranu
2 ząbki czosnku
opcjonalnie świeży tymianek

Paprykę, cebulę i cukinię kroimy w kostkę. Pora kroimy w półkrążki. Pomidory parzymy wrzątkiem, obieramy ze skóry i kroimy w ćwiartki.
Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Wrzucamy cebulę, pora, parykę, cukinię oraz wyciśnięte ząbki czosnku. Chwilę podsmażamy. Solimy. Warzywa powinny puścić nieco soku. Pozwalamy im się dusić na wolnym ogniu przez ok 5 min. Dodajemy pomidory. Dusimy przez kolejne 5-10 min. Dodajemy szafran i pieprz oraz - jesli jest taka potrzeba - więcej soli. Na koniec możemy posypać posiekanym świeżym tymiankiem.
Podajemy z bagietką, ryżem lub makaronem.
Możemy posypać ulubionym serem.

Cały sekret polega na tym, aby użyć składników najwyższej jakości: warzyw prosto z ogródka (a nie z supermarketu), dobrej oliwy i świeżo mielonego pieprzu.



Do usłyszenia niebawem:)
Biedronka

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Placki ziemniaczane. Najzwyklejsze.


Gdy lodówka świeci pustkami i gdy nie mam najmniejszej ochoty na gotowanie, ścieram 3-4 ziemniaki i jedną cebulę, dodaję jedno lub dwa jajka i trochę mąki. Dosypuję szczyptę soli, pieprzu i suszonej pietruszki. Mieszam. Sprawdzam konsystencję. Dosypuję, lub nie, mąkę. Smażę na złoto na rozgrzanym oleju. Podaję z jogurtem naturalnym wymieszanym z garścią kiełków rzodkiewki i wyciśniętym ząbkiem czosnku. Prosto. Zwyczajnie. Na szybko.


Macie swoje leniwe przepisy?:)

Polecam również Placki pełne warzyw


Pozdrawiam ciepło!
Biedronka

piątek, 30 marca 2012

Zupa krem z brokuła

Zima nie daje za wygraną. A wiosna bawi się z nami w kotka i myszkę... Zamiast spaceru jest, więc dziś ciepły koc i zestaw filmów:) A na rozgrzanie: zupa. Ale zupa wiosennie zielona i lekka. Pełna witamin. W wazonie zaś, trochę "słońca":)

Składniki: 
1 spory brokuł
3 marchewki
2 pietruszki
1 duża cebula
1 mały por
1 mały seler
2 ząbki czosnku
2-3 liście laurowe
2-3 ziarenka ziela angielskiego
oliwa z oliwek
sól, pieprz, ulubione przyprawy

Z marchewki, pietruszki, pora i selera (z dodatkiem liści laurowych i ziela angielskiego) gotujemy aromatyczny bulion.
W drugim garnku gotujemy, w osolonej wodzie, brokuła.
Cebulę kroimy w kostkę i dusimy na oliwie z dodatkiem wyciśniętych ząbków czosnku.
Brokuła i cebulę miksujemy w  blenderze, dolewając stopniowo bulion warzywny.
Całość przelewamy do garnka. Doprawiamy.
Podajemy z:
* kleksem jogurtu naturalnego i prażonym słonecznikiem
* groszkiem ptysiowym
* grzankami
* świeżą bagietką
  
A do Świąt już coraz bliżej...Myślę o mazurku z bakaliami i piwie jałowcowym. Chodzi mi  też po głowie pasztet z ciecierzycy. A tymczasem ... Dobrego weekendu!:)
B.

piątek, 9 marca 2012

Zielone śniadanie. Awokado inaczej.

Nie lubię marca. Zawsze dłuży mi się niemiłosiernie... Złudne ciepłe dni. Czekanie na wiosnę. Zmęczenie zimą. Zawieszona w próżni potrzeba zmian... 
W niedzielę odwiedzili nas znajomi. Długo zastanawiałam się, co przygotować. Na Kwestii Smaku znalazłam przepis na Sałatkę z awokado i mozzarelli (oryginalny przepis znajdziecie tu). A ponieważ posiadałam wszystkie (oprócz sałaty lodowej) potrzebne składniki, ochoczo z niego skorzystałam:) Zwłaszcza, że klasyczna sałatka: mozzarella i pomidory, o tej porze roku mija się z celem. Pomidory z supermarketu nie mają zupełnie smaku i koloru.



Składniki:
1 dojrzałe awokado
1 mozzarella w kulce
roszponka
oliwa z oliwek
1 łyżeczka musztardy francuskiej
1 cytryna
sól morska
świeżo zmielony pieprz

Awokado obieramy, wyjmujemy z niego pestkę i kroimy w plasterki.
Mozzarellę odsączamy z zalewy i również kroimy w plasterki.
Na talerzu układamy roszponkę, awokado i mozzarellę.Posypujemy wszystko solą morską i świeżo zmielonym pieprzem.
Przygotowujemy sos:
Zanurzamy we wrzątku cytrynę, a następnie ścieramy z niej skórkę.
Do miseczki wlewamy oliwę, dodajemy do niej łyżeczkę musztardy francuskiej, startą skórkę z cytryny i łyżeczkę soku z cytryny. Mieszamy.
Gotowym sosem polewamy awokado, mozzarellę i  roszponkę.



Przepis na Awanturkę, która również znalazła się na niedzielnym stole, znajdziecie tutaj:
Awanturka o poranku poranku
Majonez, który jest składnikiem tradycyjnej pasty rybnej, zastąpiłam ricottą.

Pozdrawiam ciepło:)
Biedronka

czwartek, 8 marca 2012

Faszerowana papryka na Dzień Kobiet


Chyba dopada mnie wiosenne przesilenie.
Kupuję nową zielona herbatę - pani w sklepie z herbatami pyta tylko "Jaki smak dzisiaj?" i podsuma mi pod nos obłędnie pachnące zielone listki.
M. poczuł w sobotę powiew wiosny i zadecydował: "Biegamy!"
6.30. Budzik. Wiosenny plan treningowy czas zacząć.
Zatłoczony autobus. Przyklejam nos do szyby. Gdzie ta wiosna?
Spacer z dziećmi. Dzieciarnia rozczarowana: "Nie ma wiosny..."
Zepsuty telefon.
Nowe buty.

Kwiatek na Dzień Kobiet. Kwiatek bez okazji.
Kolacja w 15 minut.
Przepis niezawodny. Prosty i sycący.

Składniki:
2 zmielone piersi z kurczaka
2 duże czerwone papryki
1 woreczek brązowego ryżu
pęczek natki pietruszki
1 jajko
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
suszone; bazylia, oregano, tymianek, zioła prowansalskie
kawałek koziego sera
oliwa z oliwek




Paprykę myjemy, kroimy na pół i oczyszczamy z gniazd nasiennych. Każdą połówkę smarujemy w środku oliwą z oliwek.
Ryż gotujemy.
Piersi kurczaka i natkę pietruszki mielimy przez maszynkę do mięsa. Dodajemy jajko, sól i pieprz oraz wyciśnięte ząbki czosnku. Dokładnie mieszamy. Smażymy na niewielkiej ilości oliwy z oliwek.
Do usmażonego mięsa dodajemy ugotowany ryż. Wszystko dokładnie mieszamy i doprawiamy bazylią, oregano, tymiankiem. Gotowym farszem nadziewamy papryki. Z wierzchu kładziemy plasterki koziego sera. Polewamy oliwą z oliwek. Posypujemy ziołami prowansalskimi. Układamy w wysmarowanym oliwą z oliwek naczyniu żaroodpornym i pieczemy, aż papryka zrobi się miękka, a ser się roztopi i zarumieni.
Podobnie faszerować możemy również inne warzywa np. cukinię.
Do farszu dodaję czasem świeże pomidory (lub te z puszki) - farsz jest tedy bardziej mokry.
Zamiast sera koziego można użyć fety, parmezanu lub innego ulubionego sera.

A wszystkim Paniom życzę dziś dużo radości!:)

poniedziałek, 13 lutego 2012

Szpinak z suszonymi pomidorami


Zimno, mroźno, a za mną ciągle chodzą wiosenne smaki:) We wtorkowe popołudnie wpadli do nas znajomi. Przygotowałam kurczaka z marynacie miodowo-musztadowej (przepis znajdziecie tutaj: Kurczak w miodzie ), który, aż się prosi, aby serwować go z czymś zielonym. Przepis na świeży szpiank z suszonymi pomidorami podkradłam od K. i S., które przygotowały go na piątkowej imprezie:) Cóż dodać: połączenie fantastyczne!:)
Już się nie mogę doczekać sezonu szpianakowego! Tymczasem obiecuję, że to ostatni szpinakowy przepis (przynajmniej do wiosny).  

Szpinak z suszonymi pomidorami idealnie nadaje się na walentynkową kolację:) Podajcie go tylko ze świeżą bagietką i ulubionym winem:)

Składniki:
1 opakowanie świeżego szpinaku (250 g)
1 słoiczek suszonych pomidorów w oleju
3-4 łyżki musztardy francuskiej
oliwa z oliwek
sok z 1 cytryny
1 opakowanie gotowego sosu winegret*

* W wersji szybkiej. W wersji na spokojnie, sami przygotowujemy sos winegret.

Szpinak myjemy, suszymy i przekładamy do miski. Pomidory odcedzamy, kroimy w paski i dokładamy do szpinaku.
Robimy sos:
Rozrabiamy w miseczce (w wodzie wymieszanej z oliwą z oliwek) sos. Dodajemy do niego wyciśnięty sok z jednej cytryny, musztardę francuską i - opcjonalnie - dodatkową oliwę z oliwek.
Polewamy sosem szpinak i pomidory. Mieszamy.
Podajemy z mięsem, makaronem lub świeżym pieczywem.

Dobrego tygodnia Wam życzę:)

niedziela, 12 lutego 2012

Niedzielna jajecznica ze szpinakiem


Niedzielne śniadanie. Tradycyjnie serwuje na nie jajka:) Dziś jajecznica na zielono: ze szpinakiem i szczypiorkiem. Wiosenna jajecznica w środku zimy:) A do jajecznicy film. I filiżanka kawy.
Na patelni rozgrzewamy masło. Wyciskamy na nie ząbek czosnku i wrzucamy szpinak. Dusimy przez chwilę. Wlewamy jajka. Solimy, pieprzymy. Gdy jajka się zetną, posypujemy szczypiorkiem. Mmmm...
Dobrej niedzieli!:)

poniedziałek, 6 lutego 2012

Makaron ze świeżym szpinakiem


Jak minął Wam weekend? My spędziliśmy miły piątkowy wieczór ze znajomymi:) Było pyszne jedzonko, wino i gry. Na zewnątrz siarczysty mróz, a u nas gorąco: kto zbierze najwięcej fasolek, a kto będzie najszybszy w "Jungle Speed"?:)
Piątkowa kolacja zainspirowała mnie dzisiaj w porze obiadu. K. i S. przygotowały, na nasze spotkanie, fantastyczny szpinak z suszonymi pomidorami. Szpinakowy smak chodził potem za mną przez całą sobotę i niedzielę:) Dziś po pracy kupiłam paczkę świeżego szpinaku i połączyłam go z pełnoziarnistym makaronem, mielonym mięsem, fetą i prażonymi pestkami słonecznika.


Składniki:
1 paczka świeżego szpinaku
porcja mielonego mięsa
3-4 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
pestki słonecznika
1 opakowanie fety
sól, pieprz, czosnek tymianek, bazylia
makaron pełnoziarnisty (ok. 1/2 opakowania na 2 osoby)

Ziarna słonecznika prażymy na suchej patelni. Odstawiamy.
Na rozgrzaną oliwę z oliwek wyciskamy czosnek. Po chwili wrzucamy szpinak.
Mięso przyprawiamy i smażymy.
Szpinak łączymy z podsmażonym mięsem. Całość możemy jeszcze doprawić, wedle uznania:) Dusimy na małym ogniu. Dodajemy pokrojoną w kostkę fetę i uprażone ziarna słonecznika (część fety i słonecznika można zostawić do posypania gotowego dania).
Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Nakładamy na talerz porcję makaronu, a nią porcję mięsa ze szpinakiem.Posypujemy dodatkowym słonecznikiem i fetą.

Szybkie, proste i smaczne danie:)
A teraz kubek gorącej herbaty z cynamonem i goździkami:) Wełniany kocyk i książka.
Miłego wieczoru!:)

P.S. Podziękowania dla K. i S. z E. za pomoc w realizacji sesji;)

sobota, 28 stycznia 2012

Pasta z awokado


Zimowe, mroźne poranki. Chybcikiem biegnę, prosto spod ciepłej kołdry, do pokrętła od ogrzewania i przekręcam je na maksa. Gorąca kawa budzi i rozgrzewa. Gubię wełniane skarpetki. W pośpiechu pakuję torbę. Za oknem powoli świta... 
Inaczej jest w sobotnie i niedzielne poranki. Można się w nie posnuć w piżamie - choćby i do południa:) Posiedzieć nad kawą dłużej niż zwykle. Można w końcu wyciągnąć blender i zrobić coś dobrego na śniadanie, nie martwiąc się, że obudzi się sąsiadów;)Wspominałam już chyba o mojej miłości do past do chleba;) Dziś przepis na szybciutką pastę z awokado. 


Składniki:

1 dojrzałe awokado
2 jajka
1-2 łyżki majonezu
natka pietruszki
sól, pieprz, czosnek

Obrane ze skórki i wypestkowane awokado ucieramy, razem z ugotowanymi na twardo jajkami, w blenderze. Dodajemy majonez, posiekaną natkę pietruszki i przyprawy.


Pastą smarujemy ulubione pieczywo. Podajemy z pomidorami, oliwkami, startym twardym serem lub orzechami.

Dobrego wieczoru:) A jutro leniwego  śniadania:)
Biedronka

czwartek, 5 stycznia 2012

Brokuły z rodzynkami i orzechami. Ku pokrzepieniu serc.


Mikołaj przyniósł mi na Gwiazdkę książkę Sophie Dahl "Apetyczna pana Dahl". Poczytuję ją sobie teraz do snu i szukam kulinarnych inspiracji:) Proste, swojskie przepisy. Jajka na najróżniejsze sposoby - uwielbiam! Jeżyny i jabłka pod kruszonką (u mnie w wersji bez jeżyn) - mój numer jeden wśród deserów.Chlebek bananowy - czeka na zrobienie... Chodzi mi też po głowie ciasto cytrynowe:) O czym jest ta książka? O miłości do jedzenia:) O Jedzeniu, które krzepi. Cieszy. O radości z odkrywania nowych smaków.

Dziś przepis na krzepiący, zimowy dodatek do obiadu.

Początkowo planowałam, jako dodatek do kurczaka, podać sałatę. Z warzywniaka wyszłam jednak z... brokułem:) Połączyłam go z garścią słodkich rodzynek, chrupkich orzechów i pikantnym serem.


Składniki:
brokuł
garść rodzynek
garść włoskich orzechów
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
starty parmezan lub inny twardy ser (polecam Bursztyn)
sól
pieprz

Brokuła podzielić na różyczki. Ugotować (ale uważać, żeby nie rozgotować!) w lekko osolonej wodzie. Rodzynki zalać wrzątkiem, odcedzić.
Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić na nią rozdrobnione włoskie orzechy i wyciśnięte 2 ząbki czosnku. Gdy się zarumienią, dodać brokuła. Dolać jeszcze odrobinę oliwy. Całość doprawić solą i pieprzem. Dodać rodzynki. Posypać serem.
Podawać, jako dodatek do obiadu lub samodzielne, dietetyczne danie.


Na koniec świeżo wyciśnięty sok z 1 grejpfruta, 1 cytryny i 3 pomarańczy - prawdziwa witaminowa bomba!:)


Trzymajcie się ciepło!:) 

Sophie Dahl
Apetyczna panna Dahl
Wydawnictwo FILO 2011

piątek, 2 grudnia 2011

Tagliatelle z sosem z pieczonego bakłażana


Jakiś czas temu prowadziliśmy warsztaty fotograficzne, na których "malowaliśmy światłem". Warsztaty poprzedziła wyprawa do sklepu, w poszukiwaniu apetycznych rekwizytów. Soczyste, czerwone pomidory, ananas z zielonym pióropuszem, pękate, żółte jabłka z naoliwioną skórką... Właśnie wtedy wpadł mi do głowy pomysł na sos z bakłażana. Apetyczny bakłażan z intensywnie fioletową, gładka i błyszczącą skórą, wylądował w piekarniku w towarzystwie zielonej papryki, cebuli, kilku ząbków czosnku i gęstej oliwy z oliwek. Piekł się przez 30 minut, aż nabrał cudownego "pieczonego" smaku i zapachu...


Składniki:
1 bakłażan
1 papryka
1 cebula
pomidory (w sezonie świeże, poza sezonem z puszki)
3-4 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
kilka gałązek natki z pietruszki
sól
pieprz
suszony czosnek
suszona natka pietruszki
makaron (ja użyłam tagliatelle razowe)
parmezan

Bakłażana i paprykę kroimy w kostkę. Układamy na blaszce. Dodajemy pokrojoną w pióra cebulę i obrane ząbki czosnku. Całość polewamy oliwą z oliwek i wkładamy do rozgrzanego piekarnika na ok. 30 min. (od czasu do czasu mieszając).
Upieczone warzywa przekładamy do miski i dodajemy pomidory oraz natkę pietruszki. Mieszamy i przyprawiamy. Odstawiamy na 2-3 godziny, żeby wszystko się "przegryzło" (mój sos całą noc "przegryzał się" w lodówce). Miksujemy w blenderze.
Przed podaniem podgrzewamy. Podajemy z makaronem (polecam tagliatelle) Posypujemy ulubionym twardym serem.

Bardzo szybki i bardzo prosty przepis:)
Dobrego, smakowitego weekendu!:)

niedziela, 27 listopada 2011

Pesto z pietruszki i orzechów włoskich




Dziś szybki wpis, bo przepis jest również szybki w wykonaniu:) Pesto z pietruszki i orzechów włoskich. W smaku bardzo delikatne, zielone i świeże. Dobrze smakuje z kieliszkiem lekkiego, białego wina.

Składniki:
3 pęczki natki pietruszki
3-4 łyżki oleju rzepakowego
garść orzechów włoskich
parmezan lub inny twardy ser
3 ząbki czosnku
sól
pieprz

Wszystkie składniki "zmiksować" w blenderze na gładką masę. Podawać z makaronem spaghetti.
Orzechy można wcześniej uprażyć. Część sera zostawić do posypania.

Gotowym pesto można smarować tosty lub wykorzystać je, jako nadzienie do mięsa.
Dobrej, spokojnej niedzieli!:)

czwartek, 13 października 2011

Zupa cebulowa


Ciągle zimno. Czuję, że dopada mnie jesienna chandra. Potrzebuję czegoś rozgrzewającego, intensywnego i aromatycznego. Sięgam po cebulę, czosnek, tymianek, natkę pietruszki... Kubek pachnącego bulionu. Szczyptę parmezanu. Kubek jasnego piwa. Wszystkie te składniki lądują w garnku. Zupa cebulowa. Wariacja na temat słynnej francuskiej zupy cebulowej. Zupa cebulowa po polsku:) Przepis na powyższą  zupę cebulową znalazłam w ostatnim numerze "Kuchni" (polecam!) Od razu dodam, że nie jest to klasyczna francuska "Soupe a l'oignon gratinée". Niemniej jednak, zupa jest przepyszna. Długo duszona i gotowana cebula robi się słodka, a piwo nadaje jej przyjemnego aromatu.

Składniki:
7 cebul
1/2 butelki jasnego piwa
kubek bulionu warzywnego
natka pietruszki
suszony tymianek
suszony czosnek
sól
pieprz
szczypta cukru
starty parmezan
świeża bagietka
oliwa z oliwek 


Cebulę kroimy w piórka. Czosnek drobno siekamy lub wyciskamy. Wrzucamy do garnka z rozgrzaną oliwą i dusimy, aż cebula zmięknie (ja lekko posłodziłam cebulę). Wlewamy piwo i bulion. Gotujemy na małym ogniu przez ok. 45min. Przyprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem, suszonym czosnkiem i szczyptą cukru. Dodajemy posiekaną natkę pietruszki. Na koniec doprawiamy startym parmezanem. Podajemy ze świeżą bagietką lub grzankami natartymi czosnkiem i posypanymi parmezanem.


Dobrego dnia! I nie dajcie się jesiennym smutkom!:)

czwartek, 22 września 2011

Zupa bardzo pomidorowa






Ostatni dzień lata... Jesień nadciąga. Poranki i wieczory są coraz chłodniejsze. Ze zdziwieniem zauważam, że dzień kończy się wcześniej... Wieczorem zakładam na stopy ciepłe, wełniane, góralskie skarpety. Powietrze pachnie... szkołą. Nie wiem czemu, wczesna jesień przypomina mi szkołę. Drugie jesienne skojarzenie, to góry. A przed oczami mam widok grabionych i palonych liści. Unoszący się siwą smużką, dym z komina. A Wam z czym kojarzy się jesień? Czym pachnie?:)
Ostatni dzień lata uczcijmy Zupą bardzo pomidorową:)

Składniki:
1 puszka pomidorów w puszce bez skórki (lub świeże pomidory)
koncentrat pomidorowy
1 cebula
1-2 ząbki czosnku
1 pomarańcza lub szklanka soku pomarańczowego
świeża bazylia i oregano
oliwa z oliwek
suszone przyprawy (bazylia, oregano, tymianek)
sól
pieprz
cukier
jogurt naturalny

Do garnka wlewamy 3-4 łyżki oliwy z oliwek i wrzucamy na nią posiekaną drobno cebulę i wyciśnięty ząbek czosnku. Dusimy, często mieszając. Gdy cebula ładnie się zeszkli i zmięknie - wlewamy do niej pomidory w puszce. Jeśli używamy świeżych pomidorów, sparzamy je wcześniej i obieramy ze skórki, po czym dusimy na patelni, aż się rozpadną. i dopiero wtedy dodajemy je do cebuli. Przyprawiamy suszonymi ziołami (bazylią, oregano, tymiankiem) i dusimy, pod przykryciem, na najmniejszym gazie, przez ok. 10-15 min.(w między czasie dolewamy trochę wody). Wyciskamy sok z jednej pomarańczy i dodajemy do pomidorów. W ostateczności można użyć gotowego soku pomarańczowego. Ważne żeby był to prawdziwy sok z pomarańczy! Solimy i pieprzymy do smaku. Dodajemy płaską łyżeczkę cukru. Drobno siekamy świeżą bazylię i oregano i również dodajemy do zupy. Próbujemy i doprawiamy tym, czego naszym zdaniem w zupie brakuje:)
Zupa powinna być gęsta (prawie jak sos), z wyraźnymi kawałkami pomidorów i cebulki. Podajemy ją polaną łyżką jogurtu naturalnego. Pasują do niej razowe grzanki posmarowane czosnkowym masełkiem. Dobrze komponuje się z tortellini lub mięsnymi pulpecikami.


Dobrego dnia!:)

środa, 21 września 2011

Pierożki z burakami i ricottą


Jesień kojarzy mi się z Tatrami:) A Tatry jesienią z... pierogami. Pierogi ruskie, pierogi z mięsem, pierogi ze szpinakiem,  pierogi na słodko... I wigilijne z kapustą i grzybami. Jakie pierogi lubicie najbardziej?:) 
Czekając na góry, przygotowuję pierogi z nadzieniem z... ricotty i buraków.


Składniki:

Ciasto: 
3 szklanki mąki
ok. 1 szklanka ciepłej wody

Nadzienie:
opakowanie serka ricotta
5-6 buraków
natka pietruszki
sól
pieprz
czosnek
masło


Do mąki powoli wlewamy ciepłą wodę i zagniatamy ciasto. Niektórzy dodają jajko. Musicie popróbować i znaleźć swój przepis idealny:)
Buraki myjemy i gotujemy w łupinkach. Po ugotowaniu, obieramy i ścieramy na tarce (na dużych oczkach). Dodajemy ricottę, posiekaną natkę pietruszki i doprawiamy. Nadzienie nie może być zbyt rzadkie.
Ciasto rozwałkowujemy. Wycinamy z niego kółka. Na każdym kółku kładziemy łyżeczkę nadzienia, po czym kółka składamy na pół i zlepiamy brzegi (za każdym razem, możemy lekko zmoczyć palce - brzegi lepiej się skleją).
Gotowe pierożki wrzucamy do osolonego wrzątku z dodatkiem kilku kropli oliwy z oliwek, bądź oleju. Gotujemy aż wypłyną i jeszcze przez chwilę (zawsze jest dla mnie zagadką, jak długo mam je jeszcze trzymać we wrzątku - robię to "na oko":)
Bardzo dobrze smakują polane roztopionym masełkiem z dodatkiem wyciśniętego ząbku czosnku i suszoną pietruszką.
Dobra rada: lepiej wychodzą małe pierożki!Duże często się rozklejają podczas gotowania.

Dobrego dnia!:)

wtorek, 20 września 2011

Zielono mi, czyli zielona tarta i wspomnienie lata


I jeszcze wspomnienie lata:) Trochę zielonego w ten deszczowy dzień. Zielona tarta.

Składniki:

Ciasto:
250 g mąki razowej (lub pół na pół razowej i pszennej)
150 g masła
1 jajko
sól

Nadzienie:
cukinia
zielona fasolka szparagowa
por
cebula
ząbek czosnku
natka pietruszki
2 łyżki masła
100-150 g startego żółtego sera
2 jajka
śmietana 30%
sól
pieprz
ulubione przyprawy

Z podanych składników zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i wkładamy do lodówki na ok. 60 min.
W tym czasie na maśle lekko szklimy cieniutkie plastry (sparzonej wcześniej i dokładnie umytej) cukinii. Zamiast na patelni można je lekko podpiec w piekarniku, bądź na grillu.
Przekładamy cukinię do miseczki. Na patelnię wrzucamy fasolkę,cebulę, pora i dusimy na maśle. Dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku, sól i pieprz. Zdejmujemy z ognia. Mieszamy z posiekaną drobno natką pietruszki.
Rozgrzewamy piekarnik do 180 st.
Ciasto rozwałkowujemy i przekładamy do formy na tartę. Nakłuwamy widelcem. Przykrywamy folią aluminiową, na którą kładziemy kilka ziaren fasoli (aby nasze ciasto nie podniosło się i nie popękało). Pieczemy przez ok. 10 min., po czym zdejmujemy folię i pieczemy przez kolejne 10-15 min.
Na cieście układamy warzywa. Posypujemy natką pietruszki. 
Do miski wbijamy 2 jajka, dodajemy starty ser i śmietanę 30% (ja dodałam ok. 4 łyżek). Doprawiamy i dokładnie mieszamy. Powstałą masę wylewamy na tartę i wkładamy do piekarnika na kolejne 20-25 min. (aż się nasza masa ładnie zetnie).
Podajemy z jogurtem naturalnym wymieszanym z ulubionymi ziołami (polecam oregano, bazylię i tymianek), bądź sokiem pomidorowym, również wymieszanym z ulubionymi ziołami, sola i pieprzem.
Można zamiast jednej dużej formy, użyć kilku małych foremek do tarty:)